Stary Cmentarz w Koszalinie, znajdował się na terenie pomiędzy dzisiejszymi ulicami Młyńską, Kościuszki i Al. Monte Cassino.Zajmował powierzchnię 7,51 ha.

          Historia tego miejsca sięga początku XIX w., wtedy to w Koszalinie obowiązywał zakaz dokonywania pochówków w obrębie miasta. Z tej przyczyny władze miasta kupiły od niejakiego Westphala grunt i przeznaczyły  go na cmentarz . W 1819r cmentarz zostaje oficjalnie poświęcony. Od tej chwili zaczęto pierwsze pochówki. W 1856r postawiono dom dozorcy, a w 1886r jedna z istniejących już kaplic zostaje przebudowana na dom pogrzebowy. Centralne wejście do nekropoli znajdowało się od dzisiejszej ulicy Młyńskiej i prowadziło przez potężną zdobioną bramę. Na cmentarzu tym było pochowanych wielu zasłużonych i znanych Koszalinian. Można wymienić choć takie osoby jak : Ernst August Braun - najdłużej urzędujący burmistrz w historii miasta (1816-1859), był też deputowanym do Zgromadzenia Narodowego oraz tajnym Radcą Rządowym; Johann Vogel - fabrykant, właściciel wytwórni mydła; Johann Ernst Benno - pisarz; Bertha von Massow - przełożona zakonu Salem i założycielka szpitala w Koszalinie; Dr. Hannecke - dyrektor gimnazjum Rodera , oraz wielu innych, o których już nie wspomnę.

         Cmentarz  zamknięto w 1926r, można było tylko grzebać zmarłych w starych grobowcach rodzinnych. Po 1939 grzebano tam wyłącznie ciała więźniów niemieckich. Od 1945r cmentarz opuszczony, systematycznie niszczony, aż do lat sześćdziesiątych, kiedy to rozebrano resztę grobów i ślad po nim zaginął. Z płyt nagrobnych powstało wiele chodników, a z kamiennych podstaw od krzyży i ogrodzeń, na wielu osiedlach zrobiono schody, murki istniejące do dziś. Na paru zdjęciach prezentuje taką radosną twórczość... Ale i dziś, po tak wielu latach wymazywania tego miejsca z pamięci ludzi, można natknąć się na pamiątki z przeszłości. Mimo postawienia Biblioteki Wojewódzkiej, wielu nowych chodników, znaleźć można pozostałości grobów. Spacerując z synem odnalazłem parę takich miejsc. Są to zapadnięte trawniki w miejscach pochówku, kamienne podstawy po krzyżach, fundamenty grobowców jak i resztki płyt z nagrobków. Straszne jest to, że zapomina się o tym co to za miejsce i na przykład przy prowadzeniu robót ziemnych wyrywa się z ziemi szczątki dawnych mieszkańców Koszalina. Sam widziałem jak parę lat temu walały się po wykopach kości ludzkie. Zniszczyliśmy groby, cały cmentarz to choć uszanujmy szczątki w ziemi i ich dusze. Bo nie jest ważne czy to Niemcy, Polacy czy inna nacja, to są ludzie. Czcijmy to miejsce tak jak byśmy my sami chcieli być potraktowani po śmierci. Drogi spacerowiczu będąc tam, stań, podumaj w ciszy, choć przez chwile nad tymi co odeszli w zapomnienie a tam spoczywają...